Karaoke w Kubryku

Już niedługo ( jakaś godzina ) wybieramy się z małżonką do kubryka pośpiewać. Mam katar jak cholera więc może być bardzo “zabawnie”



One Response to “Karaoke w Kubryku”

  1. żonka

    a z Kubryka powędrowaliśmy na Barkę…przyjemnie było dopiero tam :). Co tam katar, przynajmniej coś prostokątnego (czytaj chusteczki) leżało na stole zamiast fajek…(ja swoje od tygodnia, zamknięte i zafoliowane noszę w torebce). Ogólnie było przyjemnie :) :) :)


Tu możesz coś napisać