13 lat temu poszedłem do wojska

2 Baza Lotnicza Bydgoszcz
Jakoś ciężko mi w to uwierzyć, że to już 13 lat od kiedy decyzja o zgłoszeniu do wojska na ochotnika stała sie faktem.

Pierwsze chwile po przekroczeniu bramy Jednostki Wojskowej 3033 były koszmarne, jedyne co chodziło mi pogłowie to “kurwa co ja zrobiłem”.
Tak to jet kiedy ktoś naczyta się za dużo książek i pragnie zweryfikować to z życiem.

Musze przerwać pisanie bo mój synek chce strzelać gola w pokoju.

Jest 21:05, młody już od godziny śpi ( no prawie godziny ) mam teraz trochę czasu żeby powspominać.

5 listopad 1994 roku to była sobota (sobota dzień kota). Czyli praktycznie zero kadry na kompanii, do niedzieli zjechało nas prawie 80. Od poniedziałku zaczęło się wojsko.

5:30 pobudka, potem zaprawa poranna (bieg 3 km), mycie, śniadanie i zajęcia. Daty pierwszego strzelania nie pamiętam natomiast pamiętam pierwszą wartę z 15 na 16 grudnia.

Po unitarce dostałem przydział do I Kompanii Ochrony czyli do końca służby byłem wartownikiem. Na warty chodziłem właściwie co 24 godziny. Obcinę miałem po 3 miesiącach. O fali piać nie będę wolę zostawić to dla siebie.

Z wojska wyszedłem po 14 miesiącach 14 dniach i 10 godzinach. Jedyną osobą która oprócz mnie uważała, że zrobiłem dobrze zgłaszając się na ochotnika była moja babcia.

Podsumowując życie przegrało z książkami, może gdybym poszedł do czerwonych beretów tak jak chciałem (nie mylić z żandarmerią) myślałbym inaczej.



Tu możesz coś napisać