Przybyłem, zaśpiewałem, wygrałem

Za nim pójdę do Rywala po browary i winko dla żony napisze o wczorajszym karaoke w Elljazzie.

Zacznę od tego co zaśpiewałem

  • Wehikuł czasu
  • Kraków
  • Knockin’ on Heaven’s Door
  • Zegarmistrz światła

Ludzi było nawet sporo jak na niedziele, choć atmosfera nie umywa się do tej jaka jet w środy. Tak sobie myślę, że powodem tego jest wielkość sali. W środy karaoke jest na małej sali przez co staje się bardziej kameralne.

Wracając do dnia wczorajszego, poziom jak zwykle był wysoki ( trochę to dziwnie zabrzmiało :) ). Nie da się ukryć że tam mało ludzi idzie śpiewać nie umiejąc tego robić, wczoraj był chyba tylko jeden taki przypadek.

Z uczestników na szczególną uwagę zasługują Karolina, Magda i Marek zwany Markusem ( nie lubi jak tak się na niego mówi ), tak na marginesie to czekam na fotki Panie kolego :)

Finał zaczął się coś po 23:00 miałem okazje brać w nim udział i go wygrać to tyle jeżeli chodzi o chwalenie się :)

Wpis dokończę jak wrócę z browarami bo na sucho jakoś dziwnie się pisze.

Wróciłem
Informacja najważniejsza, niedługo w niedziele na karaoke będzie można pośpiewać przy gitarze akustycznej na której garć będzie Marek jeden z prowadzących.

Rozmawiałem wstępnie z Markiem i Wojtkiem o możliwości przyniesienia własnej gitary i wspólnego grania, nie powinno być problemu.



Tu możesz coś napisać